odLOTTOwe
ferie w Czarnoszycach
ferie w Czarnoszycach
Pierwszy dzień ferii postawił przed nami nie lada wyzwanie.
Aura od rana była bezlitosna – marznący deszcz i gołoledź sprawiły, że nasze plany o spacerze do ruin Bastianki musieliśmy odłożyć na półkę.
Choć las i ruiny kusiły, bezpieczeństwo naszych dzieciaków jest dla nas święte.
Nie było mowy o ryzykowaniu choćby jednego poślizgnięcia na oblodzonej ścieżce!
Mimo że pogoda próbowała nas zatrzymać w domach, frekwencja była imponująca.
Cieszyliśmy się ogromnie, że tylko dwójce dzieci trudne warunki drogowe uniemożliwiły dojazd.
Reszta ekipy, cała i zdrowa, zameldowała się w świetlicy, gotowa na przygodę – nawet jeśli miała się ona odbyć "pod dachem".
Skoro lód zagrodził nam drogę do lasu, postanowiliśmy… oszukać system. Dzięki technologii przenieśliśmy się do ruin Bastianki wirtualnie! Dzieci chłonęły historię tego miejsca z opowieści, a potem, pełni natchnienia, ruszyliśmy do sztalug. Na dwóch wielkich płótnach powstały wspólne arcydzieła – to niesamowite, jak dziecięca wyobraźnia potrafi „rozmrozić” nawet najbardziej ponury, deszczowy dzień. Efekty tej wspólnej pracy możecie podziwiać w galerii poniżej.
Zły humor z powodu deszczu uleciał w kosmos, gdy na stołach pojawiło się nasze odlotowe śniadanie. Były babeczki (znikały najszybciej!), kanapki, góra witamin w postaci warzyw i owoców, a do tego rozgrzewająca herbata i sok. Nikt nie wyszedł głodny!
Skoro nie mogliśmy pobiegać po lesie, zrobiliśmy sobie prawdziwy poligon w świetlicy. Wyścig butów wywołał salwy śmiechu, a walka na papierowe śnieżki była tak zacięta, że temperatura w sali skoczyła o kilka stopni! Do tego gry planszowe dla strategów i grupowy quiz dźwiękowy, który udowodnił, że nasze dzieciaki słyszą nawet to, jak rośnie trawa (albo jak zamarza deszcz za oknem).
Na koniec dnia przyszedł czas na najbardziej wyczekiwany moment. Dzięki temu, że dzieci wcześniej same wybrały swoje menu przez nasz formularz na stronie, każdy dostał dokładnie to, na co miał ochotę! Kuchnia pracowała na pełnych obrotach, serwując:
Pachnącą pomidorową lub domowy rosół,
Sycące spaghetti lub złocisty kotlet drobiowy.
Widok pustych talerzy i uśmiechniętych buź to dla nas najlepszy dowód na to, że nawet marznący deszcz nie jest w stanie popsuć dobrych ferii, gdy ma się taką ekipę!
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć, filmów i galerii naszych obrazów poniżej!